poniedziałek, 8 lutego 2010

Tęcza nad Vancouver

Dwa lata temu w Pekinie jedynym gejem w olimpijskiej wiosce był Matthew Mitcham - zdobywca złotego medalu w skokach z wieży. Wśród zawodniczek zaś znalazło się tylko 10 lesbijek. Oficjalnie, rzecz jasna, bo wystarczy powiedzieć, że wszystkich uczestników było ponad 11 tysięcy.

Za parę dni rozpoczynają się zimowe igrzyska w kanadyjskim Vancouver. Tu będzie startować czterokrotnie mniej sportowców, a i serwisy wciąż milczą o ewentualnych homo-olimpijczykach. Jedynym wyjątkiem, jaki udało mi się znaleźć jest szwedzka hokeistka Erika Holst. Po poprzednich igrzyskach w 2006 roku "wyszła z szafy" razem z ówczesną koleżanką z kadry Ylvą Lindberg. Tu obie na zdjęciu w towarzystwie innych zawodniczek:

Holst i Lindberg zdobyły wspólnie z reprezentacją Szwecji dwa medale olimpijskie - w Salt Lake City (2002) brąz, a w Turynie (2006) srebro.

W historii zimowych igrzysk odnalazłem jeszcze tylko dwie lesbijki-olimpijki:
Joan Guetschow - amerykańska biathlonistka, uczestniczka igrzysk w Albertville (1992) i Lillehammer (1994), choć medali nie przywiozła, zasługuje na szczególną uwagę, gdyż w obu imprezach startowała już jako jawna lesbijka.
Nancy Drolet - hokeistka reprezentacji Kanady, srebro w Nagano (1998)

Z kolei znani nam geje, którzy mają w życiorysie start olimpijski to wyłącznie łyżwiarze - jeden szybki...
Geert Blanchart - reprezentujący Belgię w short tracku na igrzyskach w Albertville (1992) i Lillehammer (1994) - wyoutował się w latach 90. jako gej, by w 2008 roku stwierdzić, że jest jednak biseksualny.

...i łyżwiarze figurowi (jeśli nie zaznaczyłem inaczej - soliści):
Ronnie Robertson - USA, wicemistrz olimpijski (Cortina d'Ampezzo 1956)
Ondrej Nepela - Czechosłowacja, mistrz olimpijski (Sapporo 1972)
John Curry - Wielka Brytania, mistrz olimpijski (Innsbruck 1976)
Toller Cranston - Kanada, brąz (Innsbruck 1976)
Brian Orser - Kanada, dwukrotny wicemistrz olimpijski (Sarajewo 1984, Calgary 1988)
Robert McCall - Kanada, brąz w parach tanecznych (Calgary 1988)
Brian Pockar - Kanada, uczestnik igrzysk w Lake Placid 1980
Ryan O'Meara - USA, pary taneczne, uczestnik igrzysk w Turynie 2006

Mimo startów w dyscyplinie stereotypowo przypisywanej gejom, żaden z nich nie występował na igrzyskach jako jawny homik. Większość wyoutowała się, lub została wyoutowana dopiero po zakończeniu kariery, a niektórzy nawet po śmierci. Bo z tej ósemki olimpijczyków nie żyje już niestety pięciu, a czterech z nich (Nepela, McCall, Pockar i Curry) zmarło młodo w latach 1989-1994, na skutek powikłań związanych z AIDS.

Nadal nie ma klimatu dla wyoutowanych sportowców. Tym niemniej w dwóch miejscowościach, goszczących uczestników tegorocznych igrzysk - w Vancouver i Whistler z inicjatywy tamtejszych organizacji LGBT powstały dwa ośrodki nazwane Pride House. Zawodnicy i kibice znajdą tam dla siebie przyjazne miejsce oraz szereg imprez towarzyszących zawodom sportowym, które mają nie tylko dostarczać rozrywki, ale też zwrócić uwagę na kwestię praw gejów i lesbijek (wszak niektóre państwa uczestniczące w igrzyskach wciąż prześladują swoich homoseksualnych obywateli) oraz problem homofobii w sporcie.

Póki co w hallu Domu Dumy w Whistler odsłonięto rzeźbę hokeisty wyposażonego jedynie w łyżwy, kij, hełm i rękawice, a która to w zamyśle autora Edmunda Haakosona ma łączyć w sobie tradycję antycznych przedstawień sportowych herosów z nowoczesnością, przy okazji niosąc pewien ładunek humoru i zachwytu pięknem męskiego ciała.


Warta uwagi jest prezentowana w Pride House wystawa fotografii autorstwa Jeffa Shenga pt. "Fearless" ("Nieustraszeni"). Zobaczyć tam będzie można portrety młodych i odważnych - wyoutowanych sportowców z USA i Kanady, biorących udział w rozgrywkach na szczeblu międzyszkolnym i międzyuczelnianym. Jest więc pewna nadzieja, że widoczny wśród zawodników tego poziomu trend, przeniesie się z czasem także na sport profesjonalny.


czwartek, 28 stycznia 2010

O stanie świata

Mam wrażenie, że ostatnio Onet prawie codziennie wrzuca na główną jakiegoś newsa ze słowem "gej" w nagłówku. Dziś rano np. można było przeczytać o rychłym bankructwie niemieckiej branżowej telewizji Timm - wiadomość niekoniecznie porywająca dla ogółu internautów, ale widać takie newsy muszą obfitować w kliknięcia, skoro są coraz częściej zauważalne.

Z kolei wczoraj na Onecie przeczytałem rzecz... - kiedy nawet gejowi brakuje przymiotnika, nie jest dobrze. Otóż - w Wielkiej Brytanii Polak zabił homoseksualistę, bo wpadł w panikę, gdy ten zaczął się doń zalecać. Taki był tytuł notki i wersja obrony. A szczegóły podano jakby mimochodem - ów gej miał 79 lat, zaś 20-letni bezdomny Polak, zaproszony doń, pobił go na śmierć (rzekomo w efekcie paniki), a następnie ukradł sprzęt elektroniczny i biżuterię. Pomijając już tę grabież - młodziak wystraszył się, że prawie 80-letni dziadek weźmie go przemocą?

Argument "gejowskiej paniki" jest strategią powszechnie stosowaną przez adwokatów na Zachodzie. Tutaj obrońca dodatkowo porównał całą sytuację do niechcianych zalotów wobec kobiety. Warto pamiętać, że tak samo próbowano wybronić morderców Matthew Sheparda - tam dwaj oprawcy, mieli się przestraszyć zalotów o głowę niższego chuchrowatego chłopaczka tak, że wywieźli go za miasto, przywiązali do płotu i bili kolbą pistoletu, by wreszcie zostawić go na chłodzie na pewną śmierć. Klasyczny przykład "gejowskiej paniki".

W nocy polskiego czasu doroczne "Orędzie o stanie państwa" wygłosił Barack Obama. Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami odniósł się także do praw osób LGBT, przypominając ustawę o zbrodniach nienawiści, znowelizowaną w 2009 i uwzględniającą obecnie również przemoc motywowaną orientacją seksualną lub tożsamością płciową ofiary. Obama zapowiedział też zajęcie się w tym roku zakazem służby wojskowej dla gejów i lesbijek, którego zniesienie obiecywał w kampanii wyborczej.

Coraz częściej jednak 44. Prezydentowi USA wypomina się, że dotąd nie podjął żadnego działania wobec DOMA, czyli Ustawy o ochronie małżeństwa z 1996 roku - nazwa dość przewrotna, bo zgodnie z tym prawem jednopłciowe związki małżeńskie zawarte zgodnie z prawem danego stanu nie są uznawane na poziomie federalnym. Zresztą sam Obama ma do homomałżeństw stosunek z gatunku "za a nawet przeciw". Najpewniej z obawy o głosy religijnej Ameryki plótł w kampanii 2008 roku o religijnym i świętym charakterze tej świeckiej przecież instytucji. Jednocześnie zgadza się na pełne równouprawnienie par jednopłciowych, byle nie pod nazwą małżeństwa. Jakby sam zapominał, że wolą Bożą oraz tradycją tłumaczono podwójne standardy wobec czarnych i zakaz małżeństw wielorasowych, który do czasu dotyczył także rodziców Baracka.

Tymczasem rodzina republikańskiego rywala Obamy - Johna McCaina aktywnie wspiera walkę o prawo do małżeństwa dla homoseksualistów. Cindy McCain sfotografowała się w ramach inicjatywy NOH8, którą już kiedyś opisywałem.


A już od jakiegoś czasu córka Cindy i Johna - Meghan, jako młoda działaczka republikańska angażuje się na rzecz zmiany podejścia tej partii do spraw LGBT, także w kwestii małżeństw osób homoseksualnych.

Takie zmiany są możliwe, konserwatyści mają to do siebie, że cały czas stawiają im opór, by wreszcie ulec. Wystarczy spojrzeć na brytyjskich Torysów. Ich przewodniczący David Cameron nie raz przepraszał za błędy i wypaczenia Partii Konserwatywnej, w tym za thatcherowską ustawę podobną do niedawnej litewskiej - wprowadzającą zakaz mówienia o homoseksualizmie "w trosce o młode pokolenie". Cameron stwierdził ostatnio, że dla dobra wszystkich konieczna jest porządna edukacja seksualna obejmująca także kwestie równości osób LGBT i ich związków. Odrzucił tym samym jeden z bardziej populistycznych argumentów na rzecz homofobii usprawiedliwianej rzekomym dobrem dzieci.

Swoją drogą jest to jeden z częściej przywoływanych argumentów podczas debat nad homomałżeństwami w Stanach - przeciwnicy równości straszą gejowską indoktrynacją dzieci, gdy związki hetero i homo będą miały jednakowy status. Drugim urojonym straszakiem jest zagrożenie dla wolności religijnej. Tymczasem w Wielkiej Brytanii właśnie ową wolnością się podpierając, przedstawiciele związków wyznaniowych (m.in. liberalni judaiści, kwakrzy, unitarianie) domagają się zniesienia zakazu organizowania ceremonii wstępowania w związki partnerskie w budynkach sakralnych. Władze obiecały się tym zająć. Kto wie, może wkrótce brytyjski ustawodawca zrozumie, że sztuczne utrzymywanie rozdzielnych, a niemal identycznych w skutkach prawnych rozwiązań dla par homo (związki partnerskie) i hetero (małżeństwa) nie ma racjonalnych podstaw?

Społeczeństwo Zjednoczonego Królestwa także przechodzi przemiany - z dorocznie przeprowadzanego rządowego badania opinii publicznej wynika, że homoseksualizm za z gruntu zły uważa 36% obywateli. W porównaniu z wynikiem sprzed 25 lat jest to jednak liczba niewielka, gdyż wówczas negatywne zdanie o gejach i lesbijkach miało 62% badanych.

Z kolei Luksemburg i... Nepal zapowiedziały legalizację małżeństw jednopłciowych jeszcze w tym roku. Następne na liście są Słowenia i Islandia: w grudniu ubiegłego roku rząd tego pierwszego kraju przyjął projekt stosownej nowelizacji kodeksu rodzinnego, która wkrótce ma trafić pod obrady parlamentu. Program koalicji rządzącej Islandią, na czele której stoi lesbijka - pani premier Jóhanna Sigurðardóttir, także zawiera zapowiedź zrównania w prawie związków osób hetero- i homoseksualnych.

środa, 27 stycznia 2010

Goście, goście

Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił...

...pewnego popołudnia na jego bloga wpadł z wizytą ktoś z serwera Ministerstwa Sprawiedliwości.

Logika podpowiada, że to najzwyczajniej któryś z urzędników lub urzędniczek umila sobie czas pracy. Ale jako Polak, obarczony zbiorowym doświadczeniem prawie dwóch wieków życia pod obcą władzą; gej, którego politycy niektórych partii chcieliby inwigilować wzorem poprzedniego ustroju, a w dodatku człek o liberalnych inklinacjach - mam wystarczające powody, by z ostrożnością podchodzić do instytucji państwowych. Stąd może ów nieprzyjemny dreszcz na plecach, mimo sumienia czystego jak łza. :)

Taaak, przeglądanie statystyk odwiedzin może przynieść różne emocje. Znacznie zabawniejsze jest dostrzeganie innych znanych firm wśród wizytujących. Serwery uczelniane nie dziwią mnie wcale, zwłaszcza, że nierzadko są to wejścia z akademików, i co ciekawe, w większości z uczelni technicznych. W tym miejscu pozdrawiam zwłaszcza Politechniki w Gliwicach i Gdańsku oraz Uniwersytet Łódzki. :) Równie serdecznie pozdrawiam incydentalnych gości z domen zawierających w nazwie tak piękne słowa, jak: Franciszkanie, Jezuici, Dominikanie oraz Karmelici Bosi (sic!).

A teraz stały element takich podsumowań, czyli najbardziej interesujące pytania do wujka Googla, które przeniosły tutaj zbłąkanych w sieci:
  • życie płciowe starych dam
  • senny gość z ulicy sezamkowej
  • zapasy młodych gejów
  • wielozielona rodzina
  • zdjęcia dokumentujące zdrade magdy
  • strażacy porno w akcji
  • szczypanie języka
  • jezus z nazaretu o niebieskich oczach
  • prawdziwe europejskie nj włosy
  • geje całujące się
  • ile trzeba mieć gram do bongo
  • okrzyki na zawody pływackie

wtorek, 26 stycznia 2010

zRęczni

Śledzicie Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej rozgrywane właśnie w Austrii? Jeśli nie, to radzę jak najszybciej naprawić ten błąd. Przy okazji mizerii (nadal uważanej za sport narodowy) piłki nożnej, ręczna zyskuje u nas coraz większą popularność, co mnie niezwykle cieszy. A popularność wśród kibiców przed telewizorami bierze się, co tu kryć, głównie z tego, że polskie chłopaki świetnie sobie radzą.

Dla nieobeznanych z tematem przypominam, że z dwóch ostatnich Mistrzostw Świata (2007 i 2009) nasi hendboliści przywieźli odpowiednio srebro i brąz. W obecnym turnieju o tytuł Mistrzów Europy póki co bez porażki, m.in. po złojeniu wcale niezłych tyłków Niemcom i Hiszpanom. Mając jeszcze na uwadze, że aktualnie pierwszymi na Starym Lądzie siatkarzami są Polacy... Tu przerwę, coby jednak nie zapeszać. ;)

Co mi się podoba w ręcznej? Gra jest dynamiczna, ostra, siłowa, a co idzie za tym - zawodnicy są odpowiednio zbudowani - mówiąc krótko, jest na co popatrzeć. :) By nie być gołosłownym... Kiedyś już prezentowałem Wam, drodzy Czytelnicy, mego faworyta, reprezentanta Francji - Karabaticia. Podczas tej imprezy nie mogłem go jeszcze podziwiać w akcji, bo mi łobuzy zabrali z kabla Polsat Sport, więc przyjdzie czekać do czwartku, gdy wreszcie Polacy z trójkolorowymi zagrają.

Zresztą, duchem patriotycznym niesiony, postanowiłem tym razem wskazać swoich ulubionych piłkarzy naszej kadry. Ot na przykład mamy niezwykle udany duet w postaci braci Lijewskich, ze szczególnym naciskiem na jego starszą połówkę czyli Marcina:


Tu w starciu z wyżej wymienionym Serbo-Chorwato-Francuzem:


Jest też w naszej reprezentacji bardzo sympatyczne misiowe rodzeństwo Jureckich - Bartosz...



...i Michał:


Ten od czasu niedawnego spotkania jego nosa z łokciem jednego ze Szwedów, wygląda jeszcze bardziej jak miś, tyle że panda:


A z rodziny niedźwiedziowatych jeszcze wspomnieć warto Artura Siódmiaka:


I na koniec zoczone na ciachach.net zdjęcie plażowe kilku kadrowiczów:


No. Mam nadzieję, że choć kilku niezdecydowanych przekonałem. Dziś (wtorek) o 20.15 gramy z Czechami.

piątek, 22 stycznia 2010

W starym kinie

Motywy LGBT w filmie to temat znany i dobrze opracowany. Pomyślałem jednak, że warto sobie odświeżyć tych kilka kluczowych scen z pierwszej połowy historii kina.

Choć za datę powstania kina uznaje się 1895 rok i pierwszy publiczny pokaz nagrań braci Lumiere, ten krótki fragment filmowy powstał kilkanaście miesięcy wcześniej. Co więcej, jego autor - William Dickson, korzystając z wynalezionego przez Tomasza Edisona fonografu, próbował zsynchronizować fonię z obrazem, tworząc tym samym film dźwiękowy. I już w tym jednym z pierwszych obrazów pojawia się zagadkowy motyw - dwóch tańczących ze sobą mężczyzn:



Zdecydowanie najważniejszy w tym zestawie film to "Inaczej niż inni", nakręcony w 1919 roku w Niemczech. Opowiada on o problemach homoseksualistów, podlegających niesławnemu paragrafowi 175 i narażonych na szantaż. Współautorem był pionier seksuologii i gejowskiego aktywizmu Magnus Hirschfeld, także pojawiający się w tym obrazie. Film wywołał skandal i wkrótce po premierze został zdjęty, a następnie przeznaczony do zniszczenia. To, co cudem się zachowało, możemy obejrzeć poniżej - pierwsza z pięciu części:



A to już "Skrzydła" - pierwsza produkcja w historii nagrodzona Oscarem dla najlepszego filmu. Jest to historia lotników amerykańskich walczących w I wojnie światowej. Taka scena, choć pokazuje platoniczną miłość łączącą przyjaciół, może nas jednak dziwić w tym obrazie z 1927 roku. Zwłaszcza, że potem nadeszły długie lata ekranowego embarga na męsko-męskie czułości i pocałunki, a jeśli te już się pojawiały, to wyłącznie jako zaczepka do bójki.



Oczywiste miejsce w historii ma Marlena Dietrich, będąca arcyikoną kina i symbolem seksu. Tutaj w słynnym, pierwszym lesbijskim pocałunku - w filmie "Maroko" z 1930 roku:



"Call Her Savage" z 1932 roku - w jednej ze scen główna bohaterka odwiedza knajpkę w Greenwich Village. To najprawdopodobniej pierwszy gejowski bar przedstawiony w amerykańskim filmie - interesujący nas fragment od 08:17.



Dwa lata później - w 1934 roku, Amerykanie zaczęli się stosować do tzw. Kodeksu Haysa, który aż do 1968 roku zakazywał m.in. pokazywania homoseksualizmu. Filmowcy musieli więc posługiwać się aluzjami i niedopowiedzeniami. Przeważnie w tym czasie na ekranach gościli więc przegięci panowie, służący jako element komiczny.

Polskie kino także było mocno pruderyjne, a jedyne zbliżone do tematu motywy, jakie możemy odnaleźć to damsko-męskie przebieranki, takie jak w obrazie "Czy Lucyna to dziewczyna?" z 1934 roku.



Jeśli homoseksualizmu nie wyśmiewano, to demonizowano go. Jak w "Córce Drakuli" z 1936 roku, gdzie złowieszcza wampirzyca czyha na cnotę i krew biednych dziewic:



W "Drapieżnym maleństwie" z 1938 roku podobno po raz pierwszy pada słowo "gay" jako określenie na homoseksualistę. Oto Cary Grant (na marginesie - biseksualny), zdybany w damskim szlafroczku, rzuca wymyślonym na poczekaniu wytłumaczeniem: "I just went gay all of a sudden!"



Mimo oficjalnej cenzury filmowcy, wśród których przecież nie brakowało homo- i biseksualistów, przemycali czasem mniej lub bardziej widoczne wątki homoerotyczne.

To przezabawna scena z westernu "Rzeka Czerwona" z 1948 roku. Mongomery Clift (którego orientacja była tajemnicą poliszynela) oraz John Ireland jako dwaj kowboje-twardziele porównują i komplementują nawzajem swoje rewolwery - początek: 08:48.



W "Buntowniku bez powodu" (1955) aż nadto widoczna jest fascynacja Plato, granego przez geja Sala Mineo osobą Jima, którego brawurowo oddał James Dean. To właśnie Dean miał doradzić swojemu partnerowi na ekranie, by zagrał chłopaka beznadziejnie w nim zakochanego.



Z kolei w epokowym dziele "Ben Hur" (1959) silny podtekst seksualny relacji między tytułowym bohaterem a Messalą miał nadać jeden ze scenarzystów Gore Vidal. Sam jednak przyznaje, że wtajemniczył w to jedynie, wcielającego się w drugą z tych postaci Stephena Boyda, zaś przed konserwatywnym Charltonem Hestonem postanowił sprawę zataić.



A tymczasem, w ówczesnym polskim kinie... Schadzkę gejów w szalecie, pokazał w swym filmie dyplomowym Roman Polański. Rok 1959, "Gdy spadają anioły". Fragment od 09:04



I na koniec, z tego samego 1959 roku, niosąca pełne akceptacji przesłanie końcówka "Pół żartem, pół serio":



O historii tematyki LGBT w zachodnim kinie sporo można się dowiedzieć z książki i filmu dokumentalnego pod tytułem "The Celluloid Closet".

niedziela, 17 stycznia 2010

"Prawo dla geja"

I znów będzie wspominkowo...
-----------------------------------------------

Światowa Organizacja Zdrowia dopiero sześć lat temu wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Zaburzeń.

Kacper, aktywista gejowski, jeszcze jako student piątego roku Akademii Teologii Katolickiej, tuż przed napisaniem pracy magisterskiej, udzielił wywiadu do prasy na temat ruchu homoseksualistów. Kiedy chciał wpisać oceny do karty, dziekan powiedział mu, że taka osoba jak on nie skończy studiów. Nie pomogła interwencja u rektora ds. studenckich. Chłopak nie skończył studiów, do stażu pracy nie zaliczono mu ostatniego semestru, nie wyrażono zgody, aby mógł zdać brakujące egzaminy Ciągle zmienia miejsca zatrudnienia.

Przełożony znalazł u Zbyszka czasopisma gejowskie. Zbyszek był wtedy młodym zakonnikiem. Wyrzucono go z klasztoru.

Innego chłopaka siostra przyłapała w łóżku z mężczyzną. Od tego czasu dziewczyna prowadziła z nim umoralniające rozmowy i zmuszała do podjęcia leczenia.

Z takimi przykładami dyskryminacji spotykają się geje dyżurujący przy telefonie zaufania w Stowarzyszeniu "Lambda".

Społeczność gejowska musi walczyć o akceptację nie tylko z najbliższym otoczeniem i rodziną. Ma duże problemy ze strony instytucji i ograniczone szanse kariery zawodowej.

Całowanie sprzeczne z prawem

Są jeszcze kraje, w których prawo dyskryminuje mniejszości seksualne. Obecnie całkowity zakaz stosunków homoseksualnych obowiązuje w Bośni-Hercegowinie, Macedonii, Rumunii, Armenii, Azerbejdżanie i Gruzji. W wielu innych obowiązuje różny wiek dopuszczalności stosunków hetero- i homoseksualnych. W pierwszym przypadku od 14 do 17 lat, zaś w drugim od 18. Jest tak w Austrii, Bułgarii, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii.

W niektórych państwach zachęcanie lub propagowanie homoseksualizmu jest zakazane. W wielu zdarzają się przypadki leczenia za pomocą elektrowstrząsów oraz leków psychotropowych.

Mężczyźni i kobiety o orientacji homoseksualnej spotykają się z problemami w utrzymaniu prawa do opieki nad swoimi dziećmi po rozwodzie lub w prawie do odwiedzin. W Austrii niezamężne kobiety nie mogą dokonać zabiegu sztucznego zapłodnienia, w niektórych zaś państwach rozważa się wprowadzenie wobec lesbijek zakazu sztucznego zapłodnienia. Podobnie wygląda sprawa adopcji.

Przepisy o publicznej obrazie moralności obscenicznym zachowaniu wykorzystywane są przeciwko lesbijkom i gejom okazującym swe uczucia w miejscach publicznych np. w Bułgarii, Hiszpanii i Włoszech. Do więzienia na siedem miesięcy poszły dwie Włoszki całujące się w parku. Jeden zaś z sędziów musiał wyjaśniać ławie przysięgłych, że... spacerowanie i trzymanie się za ręce dwóch mężczyzn nie jest sprzeczne z prawem.

Homoseksualizm to nie choroba

Parlamentarne Zgromadzenie Rady Europy jak i Parlament Europejski wydając "Rezolucję na temat seksualnej dyskryminacji w miejscu pracy" nakazały krajom członkowskim całkowite zrównanie praw osób homoseksualnych i heteroseksualnych. Konferencja Amnesty International oficjalnie uznała za więźniów sumienia osoby więzione z powodu swojej orientacji seksualnej, ale Światowa Organizacja Zdrowia usunęła "homoseksualizm" z listy chorób w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Zaburzeń dopiero sześć lat temu.

Gej lepszy od esbeka

Orzecznictwo Europejskiej Komisji Praw Człowieka i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ustaliło, że prawny zakaz utrzymywania dobrowolnych stosunków homoseksualnych w miejscu prywatnym pomiędzy osobami w odpowiednim wieku koliduje z prawem do poszanowania życia prywatnego.

- 85 procent gejów nie pasuje do obiegowego stereotypu - twierdzi Piotr Brodacki z "Lambdy" - To bardzo męscy faceci, mający dobre zawody i odpowiedzialne stanowiska. Na tyle odpowiedzialne, że boją się, by nikt się o nich nie dowiedział.

Ważną kwestią jest język, którego używa się do określenia gejów. Badania CBOS wykazują, że Polacy mówią najczęściej homoseksualiści lub pedały. Tymczasem aż 86 proc. respondentów nie zna osobiście żadnego geja. Tylko co dziesiąty pytany deklarował osobistą znajomość z homoseksualistą. Najczęściej byli to mieszkańcy dużych miast z wyższym wykształceniem.

Orientacja seksualna ma duży wpływ na pełnienie ważnych funkcji społecznych. Ze sprzeciwem spotyka się praca gejów w roli nauczycieli, zajmowanie wysokich urzędów publicznych. Homoseksualizm jest prawie tak samo napiętnowany, jak współpraca z SB i tylko nieco mniej niż przynależność do PZPR.

Pod względem prawnym Polska była jednym z pierwszych krajów europejskich, który wprowadził niekaralność związków homoseksualnych osób pełnoletnich. Kodeks karny przyjęty w 1932 roku, a wzorowany na Kodeksie Napoleona, zrywał całkowicie z polityką represji.

Agata Pustułka, Prawo dla geja, Trybuna Śląska 21 marca 1997 r.

-----------------------------------------------
Wycinek gazety z tym artykułem znalazłem wśród swych dziecięcych skarbów. Zdecydowałem się go zachować mając 13 lat. Musiał wtedy dla mnie dużo znaczyć.

piątek, 15 stycznia 2010

Jutubowo

Ot i kolejna porcja dobroci, które można znaleźć w tym składzie wszystkiego, jakim jest YouTube.

Na początek zespół, który odkryłem dopiero teraz - Sunny Day Real Estate. Chłopaki grali w Seattle na początku lat 90. Niektórzy znawcy uznają ich za przedstawicieli stylu emo. Dzisiejszych emo-dzieciaków i ich idoli nie było jeszcze wtedy w planach.



A to jeden z moich ulubionych kawałków wszechczasów - "Pass This On" zespołu The Knife. Nie wiedziałem że jest doń teledysk i że jest dość... queerowy. :)



To zaś facet, który na swoim kanale relacjonował kolejne etapy swojej przemiany, przechodzenie przez bolesne, skomplikowane procedury medyczne i prawne - bo urodził się w ciele dziewczynki. Teraz wreszcie jest chłopakiem, całkiem przystojnym zresztą. :) Wielki mam podziw za to co przeszedł i że zdecydował się tym podzielić publicznie, myśląc o innych, którzy mają przed sobą podobną drogę. Czuję, że miałem nieporównywalnie łatwiej. Naprawdę cieszę się, że jestem facetem i lubię swojego wacka, a dostałem to bez żadnego wysiłku. On musiał ciężko zawalczyć, by być wreszcie sobą. Wspaniałe jest też, gdy widzi się, jak w tej walce wspierali go rodzice. A w tle brzmi zjawiskowy Antony Hegarty: